• Wybierz grupy
Wyrażam zgodę na otrzymywanie drogą elektroniczną Przewodnika EduBroker przygotowanego przez firmę EduBroker Sp. z o.o. zgodnie z wybranymi przeze mnie tematami (zgodnie z Ustawą z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz.U. z 2002r, nr 144 poz. 1204 ustawy z dnia 18 lipca 2002 r.).
*pola obowiązkowe

Jak osiągnąć cel mówiąc do ludzi?

16 maja 2012

Grecy a potem Rzymianie opierali retorykę na 5 elementach. Dziś jest ich sporo więcej, bo nauka o ludzkich reakcjach, o podejmowaniu decyzji poszła dalej. Stąd każdy z nas ma więcej rzeczy i spraw do zapamiętania, przygotowania, ułożenia we właściwej kolejności. Stąd i lęk, czy czegoś ważnego nie zapomnę, nie zawalę? Stąd też Model Prezentacji Megalitycznej….

MPM - Model Prezentacji Megalitycznej to propozycja ujęcia ważnych rzeczy w mówieniu. W jednej tablicy przygotowawczej. Oczywiście rzecz tak podstawowa dla ludzkości jak mówienie nie da się kompleksowo opisać w jednej tabeli. Można jedynie podstawowe sprawy. Tabela zawiera 17 wierszy i obejmuje najistotniejsze elementy, jakie warto rozważyć PRZED PODEJŚCIEM do mikrofonu lub mównicy. Prześledźmy ją punkt po punkcie.

Ale błagam - nigdy nie starajmy się uwzględnić wszystkich elementów. Utkniemy w szczegółach i zgubimy najważniejsze. SŁUCHACZY. To oni, to ICH DECYZJA po wysłuchaniu naszej prezentacji są najistotniejsze.

Za tabelą - można drukować i mieć przed sobą nawet w czasie prezentacji krótki opis 17 elementów istotnych w czasie przygotowań do sukcesów w mówieniu publicznym.

Model Prezentacji Megalitycznej
 

Kim jestem:
(moja pozycja)
 
Co z tego wynika:
co powiedzieć, jak się ubrać, zachować?
Constans!

Mogę:

Nie wolno:

Do kogo mówię:
Główny słuchacz?
 
PO CO MÓWIĘ? Chcę osiągnąć…
Co słuchacze mają zrobić po? Oni zechcą…
Mesydż?
(by zechcieli)
 
Czas:
Minimax
 

Miszczak?

Story Line?
Spin?

 
AOR?  
Korzyść doraźna słuchaczy?
(zaufanie)
 
Korzyść długofalowa?
Zysk/Strata, B(A)
 
KOL?  

Narzędzia:

Anegdota?
Rekwizyt?

 
Ograniczenia techniczne:
czas, zmęczenie, sala, obiad?
 

Atak i obrona:

Kto?
O co?

 
Zanim skończę:
(wizytówki, maile)
 
Kończę czym?  

Kim jestem: ważne by określić swoją pozycję w wystąpieniu - Prezydent? Burmistrz? Radny? Doradca? Ekspert? Każda z nich jest trochę inna - z jednej można tylko doradzić, ale nie rozstrzygać, z innej właśnie decydować. Trzeba zapytać samego siebie - Kim tutaj jestem?

Co z tego wynika: najpierw cię zobaczą, potem usłyszą tembr głosu, potem dopiero posłuchają treści. Dostosujmy ubranie - jeśli nie jesteśmy pewni czy tak można, zróbmy raczej krok w tył niż krok za daleko. Jeśli jesteś ekspertem - przedstaw za i przeciw, ale nie doradzaj. Jeśli szefem podejmij decyzję, a nie dywaguj. Jeśli przywódcą - motywuj. Jeśli sędzią - wydaj wyrok. Jeśli doradcą - nie naciskaj. Ale nie myl ról. Zazwyczaj decyzje podjęte powyżej powinny być względnie stałe. Nie szalejemy z ubiorem w rozmaitych sytuacjach. Zachowujemy się w podobny sposób. Nie chodzi o to by być sztywniakiem, ale trzymać styl. Mamy być rozpoznawalni, wizerunkowo stabilni dla naszego otoczenia.

Do kogo mówię: publiczność składa się z pojedynczych osób, czasem nie mamy wpływu na to do kogo mówimy. Czasem jest jednolita (uczelnia, stowarzyszenie) a czasem bardzo różnorodna. Warto uświadomić sobie czego oczekuje - informacji, decyzji, rozrywki? Ile czasu jest gotowa ci poświęcić?

PO CO MÓWIĘ?
Jeśli mamy określone powyższe warunki brzegowe, to warto może przejść do ISTOTY RZECZY do CELU? Skoro stajemy przed grupą ludzi, skoro zabieramy im czas, skoro sami poświęciliśmy trochę czasu na przygotowania, na dotarcie tutaj - to po co? Co ma być skutkiem naszego wystąpienia? Nie mów głośno, ale przyznaj się przed sobą. Jeśli chcesz się pochwalić sukcesem, to świetnie, masz prawo. Tylko nie udawaj przed sobą, że chcesz tylko poinformować. Zrób więc to tak, by ci potem gratulowano, a nie ganiono za samochwalstwo. Ostatnia trasa Leonarda Cohena to cudowny przykład osiągania własnej wielkości na scenie. Cohen rósł w oczach, bo cudownie chwalił i nagradzał kolejno wszystkich muzyków w zespole. Tylko o nim nie padło ze sceny żadne dobre słowo. Tylko czy było potrzebne?

Co słuchacze mają zrobić po? Czasem zagłosować, czasem tylko zapamiętać. Czasem zacząć coś robić (zwolnić na osiedlach, zbierać psie kupy), czasem zgodzić się na coś (oczyszczalnia), czasem nic nie robić (przerwać protesty). I pytanie dlaczego mieliby to zrobić, jaki przekaz (po PRowemu mesydż) z naszej strony ma to spowodować. Mesydż to taka niewypowiedziana myśl, która jednak dość jasno wynika z naszego mówienia. Oś wystąpienia. Jest bezpiecznie, zdrowie naszych dzieci jest najważniejsze, rzetelni ludzie tak robią, dobro wspólne jest ważne - to klasyczne przekazy (mesydże) w sytuacjach wystąpień samorządowych.

Czas: Lepiej mówić 10 minut krócej, niż minutę zbyt długo. Warto mieć dwa warianty, normalny i krótszy, jeśli np. nasz przedmówca „przewali czas”, a obiad za pasem. Struktura konferencji w systemie TED zakłada 18 minut na mówcę. Wystarcza, bo nie ma tu czasu na zaczynanie wszystkiego od definicji. Konkret, prosto i do celu. Nie mówimy tez co drugie zdanie - „gdybym miał więcej czasu, to bym…”, „te slajdy ominę, bo mamy mało czasu”. Sam stosuję w niepewnych sytuacjach dwa zakończenia, krótkie - jednozdaniowe i długie, oparte o ten sam slajd ze story-linem, na 5-7 minut. Jeśli nie umiemy sami kontrolować czasu - poprośmy kogoś znajomego, by na palcach pokazywał nam ostatnie 5-7 minut. To wystarczy, by skrócić końcówkę i zadbać o spokojne zakończenie, o pointę. Inaczej zakończenie wypadnie marnie, w pośpiechu. Można odesłać słuchaczy jednym zdaniem na stronę internetową zamiast coś omawiać w pośpiechu. I zadbać o efekt finalny bez presji czasu.

Miszczak? To mój osobisty szacunek dla mistrza opowieści emocjonalnej, Edwarda Miszczaka z TVN, dawniej RMF. Tytuł jego programu „Opowiedz mi swoją historię” trafił do kabaretów zanim ktokolwiek w Polsce używał określenia marketing narracyjny.
Story Line to zwyczajna opowieść o strukturze metafory/mitu/bajki. Spin to pointa, efekt finalny tej opowieści. Spin doktorzy to ludzie, którzy układają te historie, a potem nadają im spiny. Niby coś się stało, ale co z tego wynika? Dbaj o spin!

AOR, czyli Analiza Obszaru Rozmowy to technika, której nauczyli mnie Niemcy. Oni potrafili to nawet policzyć procentowo. Jaka część zdań dotyczy ciebie (ja, ja, my, ja), a jak słuchaczy (wasza praca, wasze osiedle, wasze zdrowie). Formalnie treść pozostaje bez zmian, ale reakcje słuchaczy już nie. Mówimy więc zgodnie z AOR. Wasi pracownicy skorzystają z…, zamiast „nasza firma oferuje”. Państwa dzieci już za miesiąc będą mogły bawić się…, zamiast „my wybudujemy tutaj”.

Korzyść doraźna słuchaczy? By ludzie coś zrobili, musza nam zaufać. W wystąpieniu chcemy by nas słuchali, ale zrobią to jeśli nam zaufają. Dlaczego maja to zrobić? Może dzięki naszej otwartej postawie, może dzięki naszemu niskiemu głosowi, może dlatego, że nas znają, albo cenią kogoś kto nas zaprosił. Dróg jest wiele.

Korzyść długofalowa? Zysk wygląda pozytywnie, ale obronienie nas przed stratą motywuje mocniej. Bywamy merkantylni dlatego bardziej przemawia do nas język korzyści niż cech. Co ja z tego będę miał? Jeśli spora grupa słuchaczy tak myśli - to głośno trzeba odpowiedzieć na to niezbadane głośno pytanie. Korzyść (benefis) poparta dowodem (atrybutem) daje dobry efekt. Stąd ten wzór B(A) - benefit poparty atrybutem.

KOL? Tak samo po angielsku jak i po polsku, choć z nietypową składnią - Kluczowy Opinii Lider. Znany słuchaczom lider społeczny, profesor, wieloletni i lubiany dyrektor szkoły. Nie musi być obecny, wystarczy, że o nim powiemy. Jeszcze lepiej - zacytujmy zdanie. Jeszcze lepiej - niech to będą dwa zdania przekazane słuchaczom przez nas od tej osoby. Od KOLa.

Narzędzia, czyli coś dodatkowego; cytat, anegdota, rekwizyt, dyplom, statuetka. Nie przesadzajmy, ale to podniesie jakość wystąpienia, doda autentyzmu, związków ze światem zewnętrznym. I nigdy tekstu - „na początek powiem dowcip”! Oczekiwanie mocnej pointy zabije pointę realną. Jeśli już - „jadąc tu słyszałem pewną historię”. To co na dowcip było takie sobie, na historię będzie wystarczająco zabawne.

Ograniczenia techniczne to ważna rzecz. Czasem brak mikrofonu, albo niedobry mikrofon. Czasem każą nam stać ze złej strony i słuchacze kręcą głową w lewo, by na s zobaczyć. Czasem będą się niecierpliwić bo obiad blisko. Czy nasz laptop działa dobrze z ich rzutnikiem? Czy ich laptop czyta nasze czcionki? Dobrze to wiedzieć przed, niż dowiedzieć się w trakcie. Coś możemy jeszcze zmienić. Dostosować się. Po powiedzeniu „witam serdecznie” niewiele już zrobimy.

Atak i obrona to stała rzecz w wystąpieniach. Skoro atak jest przygotowany przed, to i my obronę możemy przygotować przed. Zazwyczaj wiemy kto i o co nas zaatakuje. Dlatego wielu szefów i polityków jest szkolonych w tzw. FAQ-ach lub BQ. Inaczej to najczęściej zadawane pytania oraz pytania guzikowe, po których symbolicznie naciskamy guzik i udzielamy z góry przygotowanej odpowiedzi. Jest zawsze taka sama, bezpieczna, dobrze wypada. Tyle, że trzeba to zrobić przed, przećwiczyć. Mówimy na to czasem „mieć w automacie”.

Zanim skończę powinienem raz jeszcze przypomnieć słuchaczom co ważne. By zadzwonili, wysłali maile, powiedzieli coś znajomym, rodzinie, w miejscu pracy. Takie instrukcje końcowe. Jeśli zdobyliśmy zaufanie ludzi - zrobią to na czym nam zależy. Tyle, że po naszej stronie leży przypomnieć im o tym. Inaczej będziemy potem mówić - przecież to było jasne, przecież powinni… Jedyne właściwe przecież brzmi tak: przecież to ja powinienem im przypomnieć. To już nic nie da, ale może następnym razem będziemy pamiętać?

Kończę czym? Najlepiej czymś miłym, sympatycznym, dobrym cytatem (z KOLa) życzeniami sukcesów. Tu już nie ma miejsca na więcej niż na dwa-trzy zdania. I koniecznie - z zaskoczenia. Jeśli zapowiadamy koniec, to ludzie zaczynają się pakować, sprawdzać smsy w telefonach, itd. Robi się szum, tracimy ich uwagę. Koniec musi zaskoczyć. Potem tylko 2 sekundy ciszy i brawa!

A po brawach nie dodajemy już nic. Tylko grzecznie i z lekkim uśmiechem kłaniamy się słuchaczom.

Autor: Marek Skała

www.megalit.com.pl

 

Polecane artykuły:

  • Gry szkoleniowe- udawane nauczanie czy rzeczywiste podnoszenie kompetencji pracowniczych

    Zabawa jest nauką, nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki.
    Czyżby?...
    Słowa Glenna Domana z pewnością odnieść można do sposobu, w jaki najszybciej rozwijają się dzieci. Pytanie: czy podwyższanie kompetencji prowadzone w formie zabawy jest słusznym rozwiązaniem w przypadku dorosłych? Na pewno innowacyjnym i coraz częściej stosowanym w firmach, zwłaszcza tych dynamicznie rozwijających się. Dostarczenie pracownikom jednocześnie nauki i zabawy w postaci gry szkoleniowej może przynieść wiele korzyści i znacząco przewyższyć standardową formę szkolenia. W jaki sposób?
     

    SZCZEGÓŁY
  • Treningi modułowe- nowoczesna metodologia szkoleniowa gwarantująca trwałe wdrożenie nabywanych umiejętności

    Czy zwykłe 2-dniowe szkolenia mają sens? Dlaczego po profesjonalnie przeprowadzonym szkoleniu efekty nie zawsze są trwałe, a zmiany bywają tylko chwilowe? Główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest postrzeganie szkoleń jako jednorazowe wydarzenie, niczym plaster, który nalepia się na otwartą ranę, który nie leczy, a tylko zasłania i chroni przed dalszymi urazami.

    Powszechnie wiadomo jak badać potrzeby oraz jak sprawdzać atrakcyjność szkolenia po jego zakończeniu wśród uczestników. Co jednak z przygotowywaniem uczestników do procesu zmiany oraz wsparciem ich we wdrożeniu nabywanych kompetencji?
    Lekarstwem na tę dolegliwość jest wprowadzenie regularnego kształcenia rozłożonego w czasie.

    SZCZEGÓŁY