
Oczywiście uczestnicy szkoleń są ważni. Dla każdego trenera pracującego w biznesie analiza środowiska około szkoleniowego jest ważnym aspektem pracy. Od tego jak dobrze znasz i rozumiesz warunki, w których funkcjonują i pracują ludzie, z którym spotykasz sie na wybiegu, zależy nie tylko powodzenie szkolenia (satysfakcja uczestników), ale przede wszystkim osiągnięcie celów biznesowych. Tym razem nie będę rozpisywał sie o tym jak należy przyprowadzić właściwa analizę potrzeb szkoleniowych. Nie jeden materiał o tym traktuje dość szeroko. Choć w praktyce raczej chodzi o zrozumienie organizacji niż o realne jej potrzeby… Tym razem jednak kilka słów na temat tego, jakie ryzyka dla całych programów rozwojowych może, genrerwać brak zrozumienie środowiska przez pryzmat uczestnika:

Na przestrzeni ostatnich lat przeprowadziliśmy bardzo wiele naszych symulacji. Dziś w ofercie mamy ich sześć poświęconych różnym obszarom związanym z zarządzeniem projektami. Kolejne symulacje są w drodze. Uczestniczyło w nich ponad 2000 osób. Nadal jednak, gdy rozmawiamy z klientami o tych produktach, wymiennie stosujemy nazwę gra lub symulacja. Pora zatem, kolejny raz, zobaczyć na czym ta różnica może polegać i zastanowić się na czym te dwie blisko leżące techniki edukacyjne polegają.

Parę tygodni temu zacząłem, teraz postaram się zakończyć. Zdając sobie w zupełności sprawę, że tematu ani nie wyczerpałem, ani nie rozstrzygnąłem, ani też nie zgłębiłem wystarczająco, obiecuję dalsze gdybania i badanie własne na ten temat. Przyjdzie pewnie również czas korekty i sprostowań, ale jak to w projektach i pisaniu symulacji bywa, metoda ewolucyjna niesie nowe spojrzenie na wcześniej wypracowane rozwiązania:) a tym czasem polecam drugą część lektury.

A było to tak! “Paweł, czy możesz jednoznacznie powiedzieć czym jest symulacja w szkoleniach i czym różni się od gry??” – zapytał jeden z trenerów… no i wtedy sie zaczęło:) wszem i wobec mogę taką, i co niniejszym czynię, dyskusje otworzyć na blogu, piszcie, może ktoś zna odpowiedź… To co wiemy jako twórcy kilku symulacji – i będziemy tej nazwy bronić jak niepodległości – to, to na co warto zwrócić (patrz – my zwracaliśmy) uwagę, pracując nad taką formą szkolenia. Poniżej pierwsza zatem garść spostrzeżeń.

“W Czerwcu 1938 roku świat był mniej niż 18 miesięcy od czegoś, co miało się stać najkrwawszym konfliktem w historii ludzkości, Drugiej Wojny Światowej. (…) W tym czasie w Lejdzie w południowych Niderlandach pewien historyk kończył prace nad książką zawierającą poniższe słowa:

Kolejna nasza symulacja jest już po fazie testów. Jest to najlepszy moment by światło dzienne ujrzał kolejny fragment rozważań na temat konstrukcji symulacji jako narzędzia szkoleniowego.
W artykule „Po co nam definicje?” pisałem o podstawowych różnicach w aktywnych formach edukacyjnych. Tym razem precyzyjniej o samej symulacji. Trzy obszary, które definiują symulację to:
- intencja gracza do zachowań profesjonalnych
- konieczność podejmowania decyzji
- zaangażowanie kompetencji komunikacyjnych
Czym są jednak te lakoniczne opisy? Zacznijmy od początku.

Od przeszło roku trwają prace na kolejnym naszym produktem edukacyjnym – grą szkoleniową Whisky. W przerwie rozmyślań nad jej kształtem postanowiłem podzielić się spostrzeżeniami odnośnie metody tworzenia gier szkoleniowych, który wypracowaliśmy sobie po zrealizowaniu prawie dziesięciu gier z obszaru zarządzania projektami i portfelem projektów. Metodę tworzenia gry szkoleniowej można podzielić na kilka kroków:

Dynamiczny rozwój technologii IT niesie za sobą konieczność ciągłego doskonalenia i dostosowania do aktualnych wyzwań również metodyk szkoleniowych dla kadry menedżerskiej, aby zapewnić efektywne i skuteczne zarządzanie w dynamicznie zmieniającym się środowisku.
Powstaje więc pytanie, jaką metodę szkoleń i treningów wybrać dla menadżerów i pracowników IT, aby osiągnąć sukces i w takim samym czasie uzyskać lepsze rezultaty.
Jedną z najbardziej popularnych empirycznych metod nauczania są właśnie symulacje biznesowe, gdyż symulacje weryfikują wiedzę nie poprzez znajomość definicji i reguł a poprzez rozumienie praktycznych problemów i zjawisk.

Zarządzasz Departamentem IT firmy. Twoim zadaniem jest wsparcie biznesu poprzez doskonalenie produktów i usług IT. Biznes dostarcza kolejnych inicjatyw sprzedażowych i marketingowych. Przy tym firma chce osiągnąć wysoki poziom doskonałości operacyjnej przy niskich kosztach, zachowując wysoką jakość. Uważasz, że Biznes oczekuje rzeczy nierealnych jednak nie rozumie Twojej argumentacji. Spotykasz się z tym na co dzień? Ciebie i Twój Zespół, zapraszamy do udziału w symulacji biznesowej „Grab@Pizza”. Zapraszamy również przedstawicieli Biznesu.

To najczęściej zadawane pytanie przez organizacje zamawiające produkty szkoleniowe dla menedżerów i pracowników IT; jakie korzyści mogą płynąć z symulacji przeprowadzanej w realiach zupełnie oderwanych od codziennych spraw dotyczących rozwiązywania problemów w infrastrukturze IT, wspierania użytkowników, wprowadzania zmian w usługach?
Kluczem do sukcesu jest oczywiście odpowiedni scenariusz, cele symulacji i techniki uczenia.


















